Facebook Facebook Instagram Youtube

Aktualności


Zanim wynaleziono żarówkę… czyli jak zdobywamy wiedzę w Przedszkolu nr 49 „Pluszowy Miś”
4 grudnia 2019

Serdecznie witamy wszystkich czytelników, którzy śledzą nasze przedszkolne zmagania. Jak wiecie, w tym roku szkolnym realizujemy projekt „Podróż z historią czyli jak to dawniej bywało?”. Jeden z tematów tygodniowych omawianych w listopadzie brzmiał: „Ale jasno! Od ogniska do żarówki”. Z zaciekawieniem przebrnęliśmy przez historię ludzi żyjących w różnych epokach, dzięki czemu poznaliśmy sposoby oświetlania pomieszczeń w czasach, przed wynalezieniem żarówki. Dowiedzieliśmy się, że bardzo dawno temu nie było prądu, a ludzie nie mieli lamp… Mało tego – ludzie Ci nawet nie spodziewali się, że coś takiego jak lampa kiedykolwiek zostanie wynalezione. Czy to w ogóle możliwe? Okazało się, że tak. W najbardziej odległych czasach, ludzie oświetlali swoje otoczenie, a także ogrzewali się za pomocą ogniska. Ogień pełnił ważną rolę w życiu ówczesnego człowieka. Dzięki niemu można było upiec sobie mięso, a także spotkać się z rodziną, czy znajomymi. Jednak w tamtych czasach rozpalenie ognia nie było wcale łatwym zadaniem, gdyż nie było ani zapałek, ani zapalniczek. Do wywołania iskry używano krzemieni i pirytów. Własnoręcznie wypróbowaliśmy tę metodę, oczywiście korzystając ze zwyczajnych kamieni znalezionych w naszym ogrodzie przedszkolnym i z ręką na sercu przyznajemy, że ludzie pierwotni nie mieli lekkiego życia. Chcąc jeszcze bardziej poczuć się jak ludzie z ery kamienia łupanego, ułożyliśmy sobie w sali ognisko z patyków i kamieni i… rozpaliliśmy je lampkami choinkowymi. Później siedzieliśmy sobie przy nim i śpiewaliśmy piosenki.

Na drugich zajęciach poznaliśmy metodę oświetlania pochodnią i kagankiem. Większość z nas słyszała o tych sposobach pierwszy raz. Oczywiście później korzystano już ze świec, które może nie rozjaśniają pomieszczeń idealnie, ale za to są idealne do przeprowadzania różnego rodzaju doświadczeń. Nie bylibyśmy prawdziwymi przedszkolakami z „Pluszowego Misia”, gdybyśmy takowych doświadczeń nie przeprowadzili. Od razu wzięliśmy świece „na warsztat” i poznawaliśmy właściwości ognia. Powszechnie wiadomo, że grzeje i daje światło… ale czy ktoś z Was wiedział, że po przykryciu świecy słoikiem, płomień gaśnie? My już wiemy, widzieliśmy to na własne oczy. Spróbujcie i przekonajcie się o tym, ale tylko pod opieką osób dorosłych.

W kolejnym dniu dowiedzieliśmy się, że za sprawą Ignacego Łukasiewicza w 1853 roku nastąpił przełom. Wspomniany pan Ignacy – chemik i farmaceuta - skonstruował lampę naftową. Jak się okazało, w naszych domach znajdują się jeszcze takie lampy, które dziś, w erze wszechobecnych żarówek, stanowią bardziej pamiątkę bądź dekorację. Wykorzystaliśmy tę okazję i przygotowaliśmy w naszych salach wystawę lamp naftowych. Udało nam się nawet jedną rozpalić podczas pobytu w ogrodzie przedszkolnym. Kiedy już poznaliśmy ich działanie sami skonstruowaliśmy własne lampy naftowe wykorzystując różnorakie materiały plastyczne.

Jak pewnie się domyślacie, w ostatnich dniach rozmawialiśmy już o żarówkach. Poznaliśmy zasady jej działania. Oglądaliśmy filmy edukacyjne przedstawiające pracę elektrowni. Dowiedzieliśmy się czym są ładunki elektryczne, a także spróbowaliśmy zobaczyć ich działanie… Myślicie, że nie można? Jesteście w błędzie! Spróbujcie potrzeć włosy balonem, a sami się przekonacie J.

To tylko część aktywności, w których braliśmy udział w związku z omawianym tematem. Był to ciekawy i pouczający tydzień. Zachęcamy wszystkich do pogłębiania swojej wiedzy w tym temacie, gdyż warto poznać warunki życiowe ludzi żyjących w czasach innych niż nasze. Nie oceniamy, czy wtedy były lepsze, czy może lepsze są teraz. Wszystko ma swoje plusy i minusy.  Niech każdy z Was sam wyciągnie własne wnioski. Życzymy miłej lektury!

Autor: Marta Kita, nauczycielka Przedszkola nr 49 „Pluszowy Miś”

Galeria
Pozostałe aktualności